Filmiki

Loading...

26 gru 2010

Opowiadanie !

Hej Wam ! Oto pierwszy rozdział opowiadania naszej koleżanki Marysi ! Bardzo proszę Was o komentarze , co o nim sądzicie ? To dla niej bardzo ważne. Napiszcie czy wam się podoba czy nie , co powinna w nim zmienić , na co bardziej zwracać uwagę itp. Piszcie w komentach czy chcecie dalsze rozdziały , to będę je wstawiała , jeśli się na to zgodzi ! Tylko tym razem zostawcie jakiś komentarz , bo jakoś ostatnio nikt nie zostawia ! Wieżę w Was ! Wesołego nowego Roku i szalonego ! ;  D
Kasia ;  ]


PROLOG

- Wynoś się i zabieraj te swoje satynowe szpilki i rubiny, zresztą pewnie i tak są sztuczne. – dziewczyna, która to wykrzykiwała była mocno wkurzona, a jej wściekłość podsycało jeszcze otoczenie w którym się znajdowała. Stała w tylnych drzwiach jednej z najbogatszych willi
w ekskluzywnej dzielnicy Los Angeles i zrywała z chłopakiem, dla którego dzień wcześniej zrobiłaby wszystko. Wiedziała, że przynajmniej kilka osób słyszy co wykrzykuje, bo nie było jeszcze dość późno żeby wszyscy byli dostatecznie pijania, ale miała nadzieje, że nie jest ich zbyt wielu. Kiedy trafiła chłopaka
w ramie satynowym butem uśmiechnęła się z satysfakcją.
- Tę nędzną szmatkę – szepnęła jadowicie wskazując na sukienkę, w którą była ubrana – przyślę jutro.
Po tych słowach, nie czekając na odpowiedź, zamknęła mu drzwi przed nosem.








Rozdział 1
Umowa

- Angel chodź tutaj musisz coś zobaczyć – głos, który to mówił zdawał się lekko chrapliwy jakby odzywał się chłopak przechodzący mutację, ale taka myśl nawet nie zaświtała w głowie dziewczyny do której skierowane były te słowa. Znała ten glos aż nazbyt dobrze, należał do jej najlepszej i najstarszej znajomej.
- Co się stało? -  spytała podchodząc do dziewczyny i od razu znała odpowiedź. Nike trzymała w ręku najświeższą gazetę i czytała artykuł z pierwszej strony. Angel wzięła od niej gazetę. W miarę jak czytała na jej twarzy pojawiało się coraz wyraźniej niedowierzanie. Nie dokończyła czytać, rzuciła gazetę na blat i zagłębiła się w jednym z foteli ustawionych w pomieszczeniu.
- Kto mógł im to powiedzieć, kto ma o nas tak wiele informacji- zastanawiała się na głos.
Artykuł był o jednym z gangów grasujących po LA, opisywał on teorię jakoby szefem tego gangu była kobieta. Był to najnowszy z pięciu artykułów, które ukazały się w przeciągu minionych trzech miesięcy. Pierwszy utrzymywał, że gang posiada najnowszą broń wojskową, dzięki której może szerzyć śmierć i terror wśród mieszkańców miasta. Drugi i trzeci przedstawiały nowiny technologiczne, które przydały się członkom „grupy” w czasie ataków. Czwarty opisywał znajomości, które utrzymywał i nawiązywał szef gangu.
Wszystkie te artykuły były prawdziwe, ale tylko pierwszy wyczerpywał temat, bo gang nie posiadał więcej broni niż było powiedziane. Niestety, ostatni artykuł był najgorszy, gdyż przedstawiał starannie ukrywaną tożsamość szefa. Nie podawano imienia, nazwiska, ani wyglądu tej osoby, ale wszyscy czytelnicy gazety zna li jej wiek i płeć, a to znacznie zawężało krąg podejrzanych o pełnienie tej funkcji.
- Dosyć – Angela podjęła nareszcie decyzje o działaniu – Nike wyślij jakiegoś chłopaka do gazety, niech się czegoś dowie, najlepiej chłopaka i dziewczynę, tylko niech będą w różnym wieku. Powiedz im, że chce mieć porządne, sprawdzone informacje ze szczegółami na jutro na biurku.
- Ale czemu akurat chłopaka dziewczynom łatwiej się czegoś dowiedzieć?
- W tym wypadku nie, artykuł jest o dziewczynie.
- w takim razie ok., ale co ja mam robić?
- Znajdź mi jak najwięcej informacji o moim byłym.
- Jakich, szukamy czegoś konkretnego?
- Wręcz przeciwnie sprawdzaj wszystko co wyda ci się podejrzane i informuj mnie na bieżąco.
- Dobra, a mogę zapytać co ty będziesz robić?
- Zapytać możesz, ale nie wiem czy ci powiem, a teraz zawołaj Allego.
- Allego, będziesz gdzieś szła – Nike pokręciła głową z niezadowoleniem, nie lubiła kiedy Angel gdzieś wychodziła, bo wtedy wszystko zostawało na jej głowie i kiedy coś nie wyszło to właśnie do niej mieli pretensje. Bardzo rzadko się to zdarzało, bo ludzie z gangu dobrze wykonywali swoją robotę, ale to jeszcze wzmagało niechęć Nike do takich sytuacji. Po za tym wiedziała, że wyjazd Angel nie będzie wyjściem po zakupy, ale najprawdopodobniej niebezpieczną wyprawą na cudzy teren[1]. Angela zawsze na takie wyprawy zabierała optymistycznego mulata o kędzierzawych włosach i błyszczących oczach. Był inteligentny więc proste polecenie potrafił dopasować do każdej sytuacji, zresztą wprost ubóstwiał ryzyko związane z takimi akcjami. Na jego korzyść przemawiało również doświadczenie, które Angela zawsze brała pod uwagę. Nike wiedziała, że jej „przełożona” wie co robi, więc przyprowadziła chłopaka, który aż się palił od niecierpliwości. Gdy tylko dowiedział się, że Angel go wzywa wiedział co się szykuje i był cały szczęśliwy.
            Kiedy wszedł dziewczyna zauważyła jego zapał i uśmiechnęła się rzucając mu mały pistolet i skórzaną kurtkę. Chłopakowi zaświeciły się oczy wiedział, że skurczna kurtka to pierwsza rzecz, którą trzeba zakładać na motor.
- Gdzie jedziemy?
- Targować się – Angela odpowiedziała na pytanie bardzo poważnie. Nike nie zrozumiała, ale Alli wydawał się być lekko zdenerwowany. Jednak  Angel nie kazała brać towaru więc trochę ochłonął.
            W czasie kiedy mknęli przez stare asfaltowe ulice, przemierzając najbiedniejsze części miasta Angela zastanawiała się kogo najpierw odwiedzić. Znała wszystkich szejków „podziemnego świata” LA, ale mimo to nie wiedziała, który z nich byłby zdolny do tak hańbiącego czynu jak przeniesienie walki do mediów.- Potrzebuję więcej informacji – mruczała – Skręć na wschód – poleciła nagle Allemu. Zrobił to chociaż nie rozumiał po co.
- Kto tam urzęduje? – zapytał, ale zadając pytanie znał już odpowiedź, więc krótkie imię „Pat” wypowiedziane przez Angel nie było dla niego zaskoczeniem, ale mimo to się wzdrygnął. Nie lubił przystojnego, bogatego chłopaka sprawującego władzę w południowo-wschodniej części miasta. Był to złotowłosy dziewiętnasto latek o bursztynowych oczach, ostrych zębach i arogancją wypisaną na twarzy. Alli wiedział, że Pat jest przystojny i że Angel go szanuje, ale i tak uważał, że jest on po prostu zapatrzonym w siebie dupkiem. Jednak, mimo wszystkich swoich zastrzeżeń, skręcił w najbliższą przecznicę by dostać się do równoległej drogi, tak jak kierowała nim Angela.
            Po kilkunasto minutowej podróży zatrzymali się na jakiejś zniszczonej, ślepej uliczce między starymi blokami. Angela zabezpieczyła motor i skierowała się w stronę schodów przeciwpożarowych, wiodących na dach jednego z budynków. Alli podejrzewał czego szukają, ale miał wątpliwości więc zapytał:
- Co tak właściwie mamy tam znaleźć?
- Znaku, który wskazałby nam wejście do siedziby gangu. – odpowiedź Angel potwierdziła jego przypuszczenia.
            Z dachu budynku można było rozejrzeć się na wszystkie strony więc w końcu znaleźli odpowiedni symbol, pośród tysięcy innych pokrywających bloki. Na jednej ze ścian na południe od nich widniało logo Tringle.
Tam – Angela zawołała towarzysza kiedy tylko odnalazła znak. Przeskoczyła na drugi bloki nie czekając (wiedziała, że Alli jest tuż za nią) zawisła na rękach i rozbiła jedno z okien, aby muc wejść do budynku. Chłopak wszedł tuż po niej. Rozdzielili się żeby szybciej przeszukać potencjalną bazę wroga i nie narazić się na wpadnięcie w pułapkę, ale wszystkie piętra były puste więc spotkali się na parterze. Angel kręciła głową nie rozumiejąc.
- Może się wynieśli – zasugerował Alli
 - Nie – dziewczyna znała tradycje i prawa podziemnego świata – nie zostawiliby placówki bez ostrzarzy, bo każdy jest dla nich zagrożeniem. Muszą gdzieś tu być i nas obserwować, zamalowanie znaku na ścianie tego budynku byłoby dla nich gorsze od najdłuższych tortur.
 - masz całkowitą rację – odezwał się jakiś zielonooki szatyn, który wyłonił się z cienia przed nimi. Jednocześnie z ukrycia wyszło jeszcze sześć innych osób, które otoczyły intruzów. Cala siódemka nosiła znaki przynależności do gangu Tringle. Zielonooki, najprawdopodobniej przywódca grupy, poprowadził ich w stronę wejścia do piwnicy. Angela znów pokręciła głową zasmucona – Mogłam na to wpaść – szepnęła do ucha Allemu.
            W piwnicy, która okazała się być główną bazą gangu, czkał już na nich Pat, albo raczej Patrick Belluci , jak brzmiało jego prawdziwe nazwisko, ale to wiedzieli tylko nieliczni, w tym Angela. Przywódca zbirów (tak członków Tringle określał Alli) zachowywał się jak prawdziwy gentelman, ale tylko w stosunku do Angeli, bo w stosunku do Allego zachowywał się tak jakby go wcale nie było. Po wymieniu uprzejmości i grzecznych słówek, przeszedł do sedna sprawy.
- Jestem przekonany – zwrócił się do Angeli – że zabłądziłaś w moje skromne progi, bo taka grzeczna dziewczynka jak ty nie powinna się sama błąkać po tych niebezpiecznych okolicach. No chyba że porwał cię ten przystojniak – ostatnie słowo było wypowiedziane pod adresem Allego i aż ociekało sarkazmem i pogardą – bo jeśli tak to dobrze, że moi ludzie cię znaleźli i przyprowadzili do mnie, bo chętnie zaofiaruję ci ochronę przed nim.
- Nie potrzebuję ochrony, zwłaszcza sprawowanej przez ciebie, a z resztą nikt mnie nie porwał, przyjechałam tu dobrowolnie.
- Oczywiście jesteś świadoma tego, że za wkroczenie na mój teren grozi ci sroga kara – głos Pata nie był już taki przyjemny – jednakże postaram się na razie wstrzymać z wymierzeniem jej, mniemając, że miałaś słuszny powód aby się tu zjawić. Czyż nie mam racji?
- Masz całkowitą – Angela zdawała się być lekko zrezygnowana
- Och nie martw się – chłopak bezceremonialnie odgarnął jej włosy z czoła – jakoś to rozwiążemy. Potrzebujesz informacji, bo czego innego. Nie kupujesz towaru od „konkurencji”, sama go sprowadzasz, ale czasem nawet ty potrzebujesz pomocy.
- Ile chcesz – dziewczyna nie zamierzała ciągnąć tej gry
- Nie spiesz się tak pomówimy o tym w swoim czasie, zresztą informacje są dużo warte, same pieniądze mi nie wystarczą. Będziesz musiała się trochę postarać.
- Takim razie czego chcesz?
- Ojej. Nie denerwuj się tak jestem pewien, że sprawi ci to przyjemność. Widzisz, zaproszono mnie na bal, ale nie za bardzo mam z kim pójść bo żadna z moich znajomych nie potrafi tańczyć. Więc kiedy mi powiedziano, że wjechałaś na mój teren pomyślałem, że ty jesteś doskonała do tej roli. Wszak jesteś Latynoską, prawda?
- Półkrwi – szepnęła zapytana
- Nie ma znaczenia, pół, ćwierć, trzy czwarte, ważne, że umiesz tańczyć.
- Tak, ale skąd pewność, że pójdę z tobą na bal.
- Przecież potrzebujesz informacji, a nie ma innego sposobu, żeby je zdobyć. No dobrze, to skoro wszystko jest już ustalone, to odpraw swojego człowieka. Tylko, uprzedź go , proszę, że nie życzę sobie żadnych napaści na moich ludzi.
Angela westchnęła z rezygnacją i zwróciła się do towarzysza:
- Alli, jedź do bazy i powiedz głównodowodzącemu żeby nie przysyłał ludzi, ja sobie poradzę.
- Zresztą przecież nic jej nie grozi, a gdyby nawet zaczęło to zawsze może liczyć na moją pomoc – wtrącił Pat
Alli nie skomentował tej wypowiedzi, popatrzył tylko niepewnie na Angel. Wiedział, że wrogi dowódca ją pociąga, więc może znaleźć się w opałach. Znał ją jednak i wiedział, że nigdy nie naraziłaby swoich ludzi dla własnej przyjemności, więc w końcu wyszedł i udał się w stronę „swojego” terytorium.
Dziewczyna odprowadzała Allego wzrokiem i kiedy zniknął za rogiem zwróciła go na przystojną twarz Patricka.
- Rób co masz robić – szepnęła i poczuła delikatne ukłucie, kiedy zobaczyła lekko rozbawione bursztynowe oczy wiedziała, że ją uśpili


[1] Cudzy teren – teren „należący” do innego gangu zwykle wrogiego



Uszanujcie prawa autorskie !

10 komentarzy:

  1. Świetne opowiadanie :D Powinnyście umieszczać więcej takich różnych opowiadań :D
    Czekam na następne rozdziały

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne, ale ja wolę bardziej opowiadania o wampirach a nie satynowych szpilkach

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę nie złe. Nie mogę się doczekać rozdziału drógiego mam nadzieję, że nie długo wstawicie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę krótko, ale zapowiada się ciekawie.
    Czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy w końcu dodacie następny rozdział. To opowiadanie jest genialne chce więcej!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne opowiadanko. Kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  7. Supeer opowiadanie
    Zapraszma do mnie :D
    Opowiadanie o Klausie z pamietniki wampirow
    http://danielle-donnelly.blog.onet.pl/Prolog,2,ID469404960,DA2012-05-05,n

    OdpowiedzUsuń
  8. całkiem niezłe wciąga! zaglądnijcie tutaj też warto przeczytać http://van-elizabeth.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. seriously.bloog.pl
    seriously.bloog.pl
    seriously.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do mnie :)
    http://thiswonderfulworld0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń